Rana miłości

There are no translations available.

Rana Miłości

Konferencje Kartuskie

Kraków 2001

 
Zasugerowana tym tytułem wybrałam tę książkę jako głosiciela moich rekolekcji. Miałam problem ze znalezieniem miejsca na ten czas ale szybko się rozwiązał, bo miejsce kartuskie się znalazło w sercu kraju czyli w Złoczewie u Mniszek Kamedułek.

A co to za rana miłości? Intuicyjnie czy kierowana dyktandem serca myślałam o relacji z Panem bo to On jest Przewodnikiem.

No i tak zaczęła się moja droga do odkrywania najpierw CISZY.

O niej kiedyś znalazłam motto-Najpiękniejsza z muzyka to CISZA”.

Tak ale jak ją zdobyć czy można ją kupić, albo ubrać się w nią jak w garnitur? albo czy da się nią nasycić jak jedzeniem lub najeść jak upragnionym słodyczem ? A może jest ucieczką w miłość własną?

Cisza tak przez nas upragniona i zarazem niechciana w hałasie i gadulstwie naszego wieku, upragniona przez serce ale czasem odrzucana lub przyprawiająca o lęk nasze najgłębsze ja.

A kiedy się już na nią zdecydujemy to nagle  okazuje się jak bardzo jesteśmy wewnątrz nas samych, pochłonięci dialogiem ze sobą, gdzie Pan nie ma jak wtrącić swojego Zabawiennego słowa. Nie dlatego żeby tego nie potrafił lecz On sam zawsze szanuje nasze „Tak” przyzwaląjce na ten dar.

W ciszy rodzą się wielkie rzeczy a zatem gdy ją pokochamy innymi kryteriami żyć zaczniemy.


Te rozważania o ciszy: bardzo obszerne i zawierające różne jej aspekty były dla mnie najistotniejsze.

Oczywiście książka dla mnichów podejmuje inne tematy jak modlitwa-wejście w próby wiary, próby nadziei i próby miłości, opowiada jak wytrwać w czasie prób, które nas dotykają.

Autor konferencji podejmuje temat życia ślubami zakonnymi, które może dla nas świeckich niewiele mają do powiedzenia ale chcemy przecież nieco podjąć wymagania ewangelicznego ubóstwa czy posłuszeństwa i tak lekceważonego dziś dziewictwa –czystości. Rozważane jest też zagadnienie pracy nie tylko jako środka utrzymania ale też jako rzeczywistości przekształcania, wyrażania naszej twórczości i zajęcia które maja nas przybliżyć do Pana nie zaś od separować od Niego.

Skoro dla kartuza-dla mnicha najważniejszym zajęciem ma być PAN warto  przyglądać się i tym rozważaniom to okryć tę obecność Boga „ABY Bóg był wszystkim we wszystkich” (1Kor 15,29) a potem jak zawołanie kamedulskie „BÓG SAM” żyć bez zapomnienia o bliźnich o których w konferencjach jest bardzo dużo treści ale jakby wplecionych w omawiane zagadnienia z taką zręcznością słowa, że łatwo zrobić sobie rachunek sumienia z przykazania miłości które wszystkich obowiązuje - zobowiązuje gdy rana miłości jest w naszym sercu.

Ostatecznie chodzi o miłość trwanie w niej praktykowanie jej i nieustanne wzrastanie w niej.



To tak jak w tym opowiadaniu:

 

Zapukał do drzwi ukochanej a glos z wnętrza zapytał:

 Kto tam? Odpowiedział: „To Ja”

Głos odparł: ten dom nie pomieściłby ciebie i mnie.

I drzwi pozostały zamknięte.

Wtedy zakochany usunął się do lasu, modlił się, pościł w samotności.

Minął rok, wtedy powrócił  i  ponownie  zapukał do drzwi

a glos zapytał raz jeszcze: Kto tam?

A zakochany odpowiedział: To Ty.

Wtedy drzwi otwarły się i został wpuszczony”

 

Życzę miłej i owocnej lektury konferencji kartuskich.


Perełka