List z Wielkiej Kartuzji


Le Reverend Pere
Prieur Monastere de la Grand Chartreuse

Wielki Post 2009

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie Panu,

Jesteście trzema wspólnotami, które zwróciły się do nas z prośbą o uzyskanie informacji oraz pomocy duchowej na waszych drogach ku świętemu Brunonowi oraz jego charyzmatowi odkrywania modlitwy serca i intymnego poznania Boga w samotności i ciszy, jak również Bożego planu wobec każdego z was, przez udział w tajemnicy Odkupienia Chrystusowego. Pierwsza wspólnota ma swoje centrum w Stanach Zjednoczonych niedaleko Bostonu, druga w Polsce i trzecia na Haiti.


Nie możemy uczynić nic więcej jak tylko głęboko radować się w Panu, że samotne poszukiwanie wewnętrznej prawdy, która pozostawiła swą pieczęć w duszy naszego świętego założyciela, znajduje dziś silne echo w waszych sercach. U was, którzy jesteście tak głęboko zanurzeni w dzisiejszym społeczeństwie i którzy pytacie jak można przeżyć coś, co w poszukiwaniach motywowało całkowicie świętego Brunona.


Bez wątpienia każda z waszych trzech wspólnot ma własne oblicze i specyficzny cel, a to na skutek waszego różnego pochodzenia i konkretnych okoliczności, w których spotkaliście się i zjednoczyliście w tym samym porywie duchowości. Mimo tych różnic, większa jest jedność i komunia stąd też jestem w stanie przekazać wam wspólną odpowiedź dla wszystkich.

 


 

Wśród tych ważnych punktów, pierwszym okazuje się być modlitwa wewnętrzna, która jest niczym innym jak otwarciem duszy ku Bogu, aby pozwolić Mu mówić w nas. Modlitwa, zanim stanie się słowem, z naszej strony ma być słuchaniem. Ono jest zawsze odpowiedzią na to co Bóg mówił już w głębi naszej duszy. Bóg musi więc być i stawać się coraz bardziej rzeczywistością żyjącą wewnątrz nas samych i w naszym życiu. On mówi jednocześnie w głębi naszej istoty i w świętych pismach. Te dwa słowa nie przeciwstawiają się, ale uzupełniają i zawierają w sobie, sprawiając w nas bardzo wyraźne poczucie ich zbiegu i wspólnego pochodzenia. Bóg sam w sobie jest dla nas najsilniejszym i niewzruszonym znakiem ich prawdy.


Aby tam dotrzeć, wystarczy być dyspozycyjnym. Zostawić otaczający nas świat rzeczy, albo przynajmniej silnie go relatywizować, tak aby poczuć się wewnętrznie wolnym i być zdolnym podążać za tym pragnieniem. Życie naprawdę ofiarowane Bogu w kontemplacji musi charakteryzować się przede wszystkim bardzo dużą prostotą. Tak wewnętrzną jak i zewnętrzną. Komplikacja nigdy nie jest od Boga.


Żeby dojść do stanu prostoty i koncentracji wewnętrznej, człowiek musi ograniczać się na płaszczyźnie zewnętrznej. W życiu osobistym, zawodowym, a zwłaszcza w zajęciach podstawowych. Nie jest to niemożliwe nawet w bardzo aktywnym życiu świeckim. Wymaga jednak czujności oraz stałego dozoru bram duszy.


Według czystej intuicji świętego Brunona skłonność do samotności w obliczu spotkania z Bogiem nie jest sprzeczna z zasadą życia wspólnego, którego poszukujemy i znajdujemy. Wręcz przeciwnie. Nasz założyciel przyjął pomoc i wsparcie kilku braci, których przyprowadził ze sobą aby móc rozwijać się na wybranej drodze. Wymiana duchowa pomiędzy osobami, wspólna modlitwa, miłość braterska i życie liturgiczne w tajemnicy Chrystusa są niezbędne do pełni rozwoju wewnętrznej łaski. W tym właśnie każda wspólnota musi szukać i znajdować swoje własne miary i sposoby.


Ażeby wspólnota mogła funkcjonować owocnie i rozwijać się w swych celach, trzeba koniecznie, aby miała przełożonego (tak skromna nazwa funkcji tej osoby), który będzie się cieszył zaufaniem wszystkich i posiadał zdolność zbierania w jedno talentów, aspiracji i duchowych sił wspólnoty jak i każdego z jej członków. Nie jest przy tym konieczne, aby taka osoba osiągnęła już szczyty duchowości, ale musi potrafić dostrzec wyjątkowość każdego z członków wspólnoty oraz charakteryzować się zdrowym rozsądkiem i praworządnością.


Wielką pomoc znajdziecie w osobistej i wspólnej lekturze podstawowych tekstów duchowości kartuskiej i tradycji pustyni. Myślę, że je znacie i macie do nich dostęp. Nie czyńcie więcej niż my i raczej to odradzam z uwagi na warunki waszego świeckiego życia, które wiele rzeczy uniemożliwiają. Nie wahajcie się używać ksiąg liturgicznych takich jakie są używane w waszych Kościołach lokalnych. Można je trochę uzupełnić - zwłaszcza liturgię godzin - tekstami kartuskimi, które można znaleźć na naszej stronie internetowej, gdzie są w większości opublikowane. Znajdziecie tam również liczne wypisy z naszych Statutów, które zawsze mogą was natchnąć i zainspirować. Ale nie uzależniajcie się zbytnio od tych zewnętrznych form pomocy, ponieważ źródło wszystkiego znajduje się w wewnątrz was. Jeżeli zaś chodzi o dostarczenie wam naszych ksiąg liturgicznych, to jak na razie jest to niemożliwe, ponieważ nie aprobuje tego Kościół.


W ostatnich słowach pragnę wam powiedzieć, abyście się tak zorganizowali, by mieć zawsze referencje oraz poradę dla wspólnoty ze strony Kościoła, do którego będzie można zwrócić się w razie niepewności, pytań czy konfliktu. Jesteśmy wszyscy ludźmi i nimi zostajemy. Proszę was, abyście przedstawili się waszemu biskupowi i prosili go o wsparcie oraz ochronę. To musi być dla was gwarancją autentyczności i życia w sercu Kościoła. Na koniec, słuchajcie Ducha Świętego, który mówi w was i w waszej grupie. To On jest główną postacią waszej inicjatywy. Jemu pozostawcie możliwość i wolność w prowadzeniu. Jego dzieła ku dobru. Życie jest w was i ono potrzebuje krążyć swobodnie w was i pośród was. Dlatego nie mnóżcie praw, określeń, więzów ze światem zewnętrznym, ale ufajcie w wasze czyste źródło duchowe i w żywotność, którą nosicie w was samych, i która będzie ożywiona przez samego Ducha, jeśli zostaniecie w Jego prawdzie i w Jego światłości.


Drodzy Bracia i Siostry,


Nie jest możliwe, abyśmy pozostawali w częstym i bliskim kontakcie. Ale jeśli będziecie trwać w tym, co właśnie wam przedstawiłem, to taki kontakt nie jest potrzebny. Czyż powołanie do samotności nie polega właśnie na byciu prowadzonym tylko przez wewnętrznego Mistrza, Jezusa Chrystusa? To powołanie prosi nas o wielkie zaufanie i całkowite posłuszeństwo głosowi, który nas przyciąga. Staje się słyszalny w naszych sercach i sprawdza się następnie w czytaniu ewangelicznym. Stąpajcie więc pokornie w obecności waszego Boga. On będzie prowadził was do źródeł życia, które nie będzie miało końca.


Pozostaję w głębokiej jedności z wami wszystkimi


Brat Marcellin, przeor Chartreuse

Zaloguj się